niedziela, 16 lutego 2014

Kolorowe kredki w pudełeczku noszę...

Dziś chciałabym Wam napisać o kredkach, które towarzyszą Hani niemal od samego początku, kiedy zaczęła rysować. Pomijam same początki, kiedy miała do dyspozycji małe kredki świecowe firmy Jovi lub Crayola, specjalnie dostosowane do małych rączek dziecka. Natomiast jak tylko nabrała wprawy przerzuciłyśmy się na kredki firmy Koh i noor. Dlaczego? Ponieważ ich jakość jest świetna. Są bardzo miękkie, mają mocny wkład grafitowy, który pomimo częstych upadków nie łamie się. Kredki mają piękne kolory i sama osobiści bardzo lubię ich używać :) Nasz grube kredki ołówkowe są już mocno wysłużone ale też bardzo wytrzymałe i zdecydowanie można je wykorzystać do samego końca (wyrzucamy kredki które są tak małe, że już nie da się ich temperować).



Kilka dni temu byłyśmy z Hanią w sklepie plastycznym i kupiłam na próbę 12 kolorów kredek akwarelowych. Chciałam zobaczyć czy są równie dobre i jak w ogóle spodoba się Hani opcja smarowania pokolorowanych rysunków pędzelkiem z wodą w celu uzyskania efektu farb akwarelowych. No i okazało się że znów się nie zawiodłam  :) Kredki są świetne, a Hania bardzo zadowolona. Tak więc w najbliższym czasie dokupimy na pewno opakowanie z większą ilością kolorów :)


Przyznam się, że uwielbiam kolorować obrazki razem z moją córką. Bardzo mnie to wycisza i uspokaja :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza